domfaustyny.pl/3249Dom Św. Faustyny
Dom Św. Faustyny
Ostrówek, Św. Faustyny 5
Wspomnienia z rekolekcji – świadectwo
Ostrówek, lipiec 2013 r.

Podczas tegorocznych wakacji wybrałam się do Ostrówka na rekolekcje indywidualne. Miejsce to odkryłam przy okazji poznawania życia siostry Faustyny. Podobnie jak kiedyś 19-letnia Helena wyruszyłam do Ostrówka pociągiem ze stacji Warszawa Wschodnia i po zaledwie 40 minutach znalazłam się w Klembowie, skąd przeszłam pieszo do Domu Faustyny. O samym miejscu wiedziałam tylko tyle, że mieszkała tu na rok przed wstąpieniem do zakonu 19-letnia Helena Kowalska późniejsza siostra Faustyna. Po krótkiej wędrówce leśną ścieżką, znalazłam się przed drewnianym, białym domkiem otoczonym zielenią. Bardzo ucieszyło mnie, że gości witała sama święta, wykuta w pomniku z „Dzienniczkiem” w ręce (red. pomnik był w Ostrówku tymczasowo, obecnie jest w Wilnie).

Pobyt w Ostrówku był doskonałą okazją do poznania siostry Faustyny z czasów przed jej wstąpieniem do zakonu. Ze zrekonstruowanego na podstawie zdjęcia młodej Heleny portretu, który wisi w domku, uśmiecha się rudowłosa dziewczyna z warkoczem, która prawie 90 lat temu zapukała do drzwi Państwa Lipszyców, aby zgłosić się jako pomoc domowa. Dzięki temu wizerunkowi łatwiej „zobaczyć” siostrę Faustynę w tym miejscu. Pomocne są też opowieści sióstr Faustynek opiekujących się domem, które znają wiele historii dotyczących życia Świętej w Ostrówku. Miejsce to jest więc pod szczególnym „patronatem”, co bardzo sprzyja odbywaniu rekolekcji. Dodatkowym atutem tego miejsca jest wszechobecna zieleń, a także wiele ścieżek spacerowych i urokliwych miejsc, w których w ciszy i skupieniu można zastanawiać się nad życiowymi wyborami.

Warto też wspomnieć, że czytanie „Dzienniczka” w Ostrówku ma szczególny wymiar. Siostra Faustyna zaledwie w kilku zdaniach wspomina o „pobycie u pewnej pobożnej pani”, a podążając jej niezatartymi jeszcze śladami, można wyobrazić sobie jak wyglądało jej tutejsze życie, obowiązki i radości, piesze wyprawy do kościoła w Klembowie lub na stację kolejową. Kilka zdań z „Dzienniczka” ożywa w Ostrówku i pozwala na podążanie śladami Świętej. Kilkadziesiąt lat temu nikt zapewne nie przypuszczał, że skromna, młoda dziewczyna będąca służącą, skłoni tak wiele osób do odwiedzenia tej miejscowości. Rekolekcje w miejscu, gdzie krzyżuje się tak wiele dróg, są czasem niezwykłych spotkań. Zastanawianie się nad własnymi wyborami, tu gdzie zdecydowana na życie zakonne Helena mogła obserwować harmonijne życie rodzinne ma szczególny wyraz. Siostra Faustyna, która w Ostrówku była jeszcze przed ostatecznym wkroczeniem na drogę, którą wybrał jej Pan, zdaje się być niewidzialną towarzyszką rekolekcji. Towarzyszy więc wszelkim rozterkom i wątpliwościom, które zapewne sama tutaj przeżywała.

Ostrówek, będący miejscem z którego święta wyruszyła realizować wolę Bożą jest nie tylko początkiem, ale obecnie również owocem życia Faustyny. Najpełniej widać to o godzinie 15 na werandzie domu, gdzie zbierają się mieszkańcy i turyści, aby uczcić Godzinę Miłosierdzia, przed obrazem Jezusa Miłosiernego namalowanego przy asyście siostry Faustyny w Wilnie, aby odmówić Koronkę, którą Jezus podyktował Świętej trzy lata przed jej śmiercią, a prowadzoną przez siostry ze Zgromadzenia Sióstr Jezusa Miłosiernego, które Faustynie polecił założyć Pan Jezus. Dzieląc się na łamach „Dzienniczka” swoimi wątpliwościami dotyczącymi realizacji powierzonych zadań, wydaje się, że obecnie Święta może spojrzeć ze spokojem na dzieło Miłosierdzia jakie rozwija się za jej przyczyną.

Po odbyciu rekolekcji Ostrówek stał mi się szczególnie bliskim miejscem, do którego udaję się, w chwilach wątpliwości, albo po prostu po to, aby spotkać się z Jezusem Miłosiernym. Zaledwie jeden rok życia tej siostry Faustyny w tym miejscu pozostawił po sobie tak wiele dobra, którym Święta hojnie obdarowuje przybywających do jej domu.

Dokument został dodany dnia 22.11.2013 o 16.29, ostatnio aktualizowany 22.11.2013 o 16.54