domfaustyny.pl/3508Dom Św. Faustyny
Dom Św. Faustyny
Ostrówek, Św. Faustyny 5
Świadectwa uczestników Strefy Uwielbienia Bożego Miłosierdzia w Domu Św. Faustyny
Klembów – Ostrówek 17 maja 2014 r.

Świadectwo Lucyny

W tym dniu było mi dane uczestniczyć w niezwykłych rekolekcjach – rekolekcjach odnowy duchowej, rekolekcjach wskazujących na wielkość Miłosierdzia Bożego w życiu każdego człowieka. W swoim życiu jako praktykująca katoliczka uczestniczyłam w wielu skupieniach modlitewnych w różnych sanktuariach w różnych krańcach Polski. Modlitwa w moim życiu zawsze zajmowała i zajmuje ważne miejsce w ciągu każdego dnia i przynosi mi większe lub mniejsze przeżycia duchowe, jednak ten dzień był dla mnie wyjątkowym przeżyciem duchowym. Dawane świadectwa utwierdziły mnie w przekonaniu, że nikogo nie można przekreślić, potępić ani bezwzględnie oceniać negatywnie. Jezus Miłosierny może przyjść do każdego nawet największego grzesznika w każdy czas i odmienić jego duszę, zatwardziałe serce. Modlitwa w kościele klembowskim na tle obrazu Miłosierdzia Bożego, wizerunku św. siostry Faustyny i św. Jana Pawła II w pozycji leżenia krzyżem dała mi odczuć, że wszyscy jesteśmy „jednym” w Jezusie Chrystusie.

To spotkanie modlitewne utwierdziło moje przekonanie, że najważniejsza jest modlitwa za innych, szczególnie za tych, którzy atakują Kościół, atakują symbole naszej wiary. Zwykle prosimy Boga o coś dla siebie, dla najbliższych, a w zasadzie to Bóg wie najlepiej co nam jest najpotrzebniejsze. Od dziś postaram się moje modlitwy kierować za innych i dziękować za to, co Bóg Miłosierny mi i mojej rodzinie darował.

Lucyna

Świadectwo Aleksandry

Mam na imię Aleksandra. Na zeszłą sobotę miałam inne plany, jednak parę dni wcześniej dowiedziałam się o rekolekcjach Uwielbienia Miłosierdzia i poczułam silne pragnienie, żeby w nich uczestniczyć. Chciałabym podzielić się niesamowitym doświadczeniem podczas modlitwy o wylanie Darów Ducha Świętego, zaraz po zakończeniu odmawiania Koronki. W pewnym momencie patrząc na Najświętszy Sakrament uświadomiłam sobie, że nie widzę nic poza Nim. Naokoło zrobiło się niezwykle jasno, z początku byłam przekonana, że to po prosto światło słoneczne tak mnie oślepiło, ale trwało to dłuższą chwilę. Ta jasność nie była rażąca, ale raczej mlecznobiała i zasłaniała wszystko, tylko nie Najświętszy Sakrament. W momencie gdy uświadomiłam sobie, że to nie jest zwykły blask słońca, usłyszałam głos Ks. Dominika, który mówił o przebaczeniu ojcu. Nie pamiętam dokładnie słów, ale na pewno była użyta forma żeńska i na pewno chodziło o wybaczenie braku czasu i to, że teraz wydaje Ci się, że i Twój Niebieski Tata nie interesuje się Twoimi sprawami, że myślisz, że Ty i Twoje problemy są dla Niego na ostatnim miejscu, tak jak było to w dzieciństwie. Po wypowiedzeniu tych słów, wrażenie jasności ustało i wszystko wróciło do normy. Wierzę, że te słowa powiedział do mnie Pan ustami Księdza, gdyż tak właśnie było w moim domu rodzinnym, tata był zajęty pracą i nieobecny. Nie uświadamiałam sobie, że akurat ten aspekt ojcostwa przenoszę na obraz Boga, jestem świadoma innych, ale to było dla mnie zaskoczeniem. Pan pokazał mi coś, czego nie zauważałam.

Co więcej, podczas jednego dnia rekolekcji znalazłam odpowiedzi na wszystkie pytania, które zrodziły się w moim sercu i nurtowały mnie od zakończenia rekolekcji z o. Jamesem Manjackalem. Wszystko, co na tamtych rekolekcjach mnie poruszyło, zostało wyjaśnione lub pogłębione w trakcie konferencji, świadectw albo w rozmyślaniach.

Polecam się modlitwie, Chwała Panu!

Aleksandra

Świadectwo Ewy

chciałam bardzo podziękować za ten czas Uwielbienia Miłosierdzia Bożego.

Dziękuję księdzu Dominikowi za wspaniałe konferencje. Staram się od pewnego czasu rozważać czym jest Miłosierdzie Boże, ale dla kogoś kto ma w sercu braki miłości niesione z dzieciństwa trudno jest połączyć wiedzę z przeświadczeniem w sercu. Tam w kościele w Klembowie jakby na nowo zrozumiałam, jak wielkim darem było to, że Bóg Ojciec dał nam swojego Syna, aby nas usprawiedliwił przez swoją ofiarę na krzyżu i że to usprawiedliwienie jeśli jest przyjęte sercem naprawdę przynosi nowe życie - wolne od lęku przed potępieniem, odrzuceniem, karą, jednym słowem przywraca wolność dziecka Bożego. Zrozumiałam, że pierwszym powołaniem każdego człowieka, a więc i moim to jest bycie dzieckiem Bożym - ukochaną córką, synem Boga. Bardzo poruszyło mnie, gdy ks. Dominik powiedział, że gdy szatan kusił Jezusa na pustyni zaczynał:,,Jeżeli Jesteś Synem Bożym..."czyli od razu podważał jego synostwo, bo kiedy człowiek zwątpi, że jest dzieckiem Boga zaczyna się bać Boga, wątpi, przestaje wierzyć, że zasługuje na miłość, żyje w lęku przed odrzuceniem, wstydzi się Boga, aż w końcu popada w beznadzieję. Poczułam, że Bóg chciał mnie od początku właśnie taką jaką jestem z moimi wadami, słabościami, wyglądem, z moją historią życia, taką właśnie mnie pokochał, a jedyne co muszę zrobić to Mu zaufać, że On chce dla mnie tylko dobra, że nic się nie dzieje przypadkowo, a kiedy upadnę zawsze cierpliwie czeka na mnie, by w swoim niezgłębionym Miłosierdziu dawać mi nowe życie.

Boże bądź uwielbiony w swoim niezgłębionym Miłosierdziu w moim sercu i w sercu każdego człowieka!

Dziękuję Ci Boże, że Ty Bóg Wszechmogący pozwalasz nam zwracać się do Ciebie ,,Abba Ojcze", że przez ofiarę Swojego Syna Jezusa Chrystusa na nowo uczyniłeś nas swoimi dziećmi.

Dziękuję i serdecznie pozdrawiam.

Ewa

Dokument został dodany dnia 21.05.2014 o 17.00, ostatnio aktualizowany 1.06.2014 o 22.15